TAB Trout Area Battle co kryje się pod tą nazwą?

 

Niestety w woj. podlaskim wciąż brakuje łowisk trout area, więc aby wziąć udział w tego typu
zawodach, trzeba było wybrać się ponad 200km. Dlatego też chcielibyśmy przybliżyć nieco tą ciekawą
i dość nową dyscyplinę spinningu.
Przede wszystkim formuła rozgrywania zawodów jest zupełnie inna od tej znanej np. z GP Okręgu. W
wylosowanych wcześniej sektorach, w 9 turach, walczymy z jednym tylko przeciwnikiem, któremu
liczymy złowione ryby w czasie pojedynku. Jeśli złowimy więcej ryb niż przeciwnik, możemy sobie
zapisać 3pkt. Jest to maksymalna ilość, jaką możemy ugrać w jednej turze. Jeśli złowimy mniej ryb niż
przeciwnik, na nasze konto trafi 0pkt. W ciągu 9 tur możemy więc maksymalnie uzyskać 27pkt.
I teraz najlepsze - tura trwa ... 20 minut !
Nie ma czasu na wybieranie spośród nieprzebranej ilości przynęt, nie ma czasu na montowanie
zestawu, tu liczą się dosłownie każda sekunda. Przewagę daje szybkie wstrzelenie się w przynęty,
pewny hol i błyskawiczne dostosowanie się do warunków na stanowisku.
Schody robią się już po kilku turach, gdzie w każdym sektorze aktywne ryby zostały wyłowione przez
poprzednich zawodników, a pozostałe nie są tak chętne do żerowania. Wtedy liczy się
kombinowanie, szybkość prowadzenia czy zmiana koloru przynęty itp.
Zawody TAB Area Battle to przede wszystkim niezapomniana, wręcz rodzinna atmosfera, którą
tworzy organizator oraz zawodnicy. Pozwala ona na uczestnictwo wszystkim spinningistom od tych
najmłodszych, początkujących po starych zawodniczych wyjadaczy. Przygodę z trout area polecamy
dosłownie każdemu.
W takich właśnie zawodach 10.04 wzięli udział nasi klubowi koledzy Piotr Noga, Tomasz Luba oraz
Adam Kurzyna. Najlepszy wynik uzyskał Tomasz Luba, łowiąc 14 ryb i tym samym zajmując 3 miejsce
w zawodach. Kolejna możliwość sprawdzenia się już 25.04 w Chełmie, na X Pucharze Pstrąga WKS
Chełm.
Tekst. Tomasz Luba
Fot. Katia Slobodian