W dniu 21 maja 2017 roku Podlaski Klub Spinningowy Barwena o raz kolejny zorganizował zawody z cyklu Grand Prix Okręgu w miejscu bardzo rzadko uczęszczanym zawodniczo, a mianowicie na zalewie Siemianówka. Biorąc pod uwagę fakt, iż zalew dostępny jest raczej z łodzi zdecydowaliśmy się na organizację zawodów z brzegu. Na godzinę 6.00 stawiło się liczne, 40 osobowe grono miłośników spinningu i zdrowej rywalizacji. Ten dzień zapowiadał się bardzo dobrze dla sympatyków opalania, jednak wędkarsko nie koniecznie wróżył spektakularne wyniki. Ku zaskoczeniu wszystkich… ale to za chwilę. Wystartowaliśmy o godzinie 7.00, podzieleni na dwa sektory. Sektor A w górę zalewu tzw. Mały Zlew oraz sektor B w dół zalewu. Granicą sektorów był most kolejowy. Pierwsze ryby zameldowały się u kolegów około godziny po starcie. Nie wiedzieć dlaczego większość wówczas złowionych ryb było namierzonych w okolicy jednego miejsca. Na pierwszy rzut poszły okonie 37,5 cm Adama Kurzyny, 36 cm Mariusza Waszkiewicza, i kilka innych, mniejszych ale także ważnych w zawodach. Wkrótce potem na kiju u Karola Zdancewicza zameldował się szczupły 77 cm długości. Jak okazało się po zliczeniu wyników, była to największa ryba zawodów, której długość raczej ciężko pobić w warunkach zawodniczych. Pierwsza tuta zawodów zakończyła się o godzinie 11.00. Jak się okazało w przerwie, sędziowie mieli co robić sumując wyniki, a nic nie zapowiadało takiej liczby ryb. Praktycznie każdy zawodnik coś złowił.

W drodze powrotnej na przerwę między turami, w porozumieniu z gminą Narewka sprzątaliśmy brzegi zalewu. Tu także wyniki były zaskakujące, bo jednak nie wszyscy wędkarze wyznają zasadę, co przywiozłeś nad wodę zabierz z sobą do kosza.

smieciarz

W trakcie przerwy organizatorzy zawodów częstowali wędkarzy pyszną strawą w postaci zupy fasolowej. Po chwili odpoczynku i regeneracji sił zawodnicy ponownie ruszyli do boju. Druga tura rozpoczęła się o godzinie 12.15. Wszyscy ruszyli na wcześniej upatrzone pozycje. Byli też tacy, którym w biegu na łowisko nie dałby rady nie jeden maratończyk. Łowiącym od samego początku towarzyszyły afrykańskie upały, jednak dobry humor i wiara w złowienie wielkiej ryby nikogo nie opuszczała. Jak to mówią: dopóki piłka w grze… Pierwsze minuty łowienia w drugiej turze nie zapowiadały nic dobrego. Upał, flauta na małym zbiorniku w zasięgu rzutu. Nic się nie dzieje. Zawodnicy skumulowali się w jednym miejscu, co widać na załączonych zdjęciach. Zawody zaczęły przypominać bardziej spotkanie towarzyskie kolesi, niż walkę o punkty, jednak około godziny 13.30 sytuacja zmieniła się diametralnie. Wodę otworzył Mariusz Knyszewski łowiąc bolenia 59,9 cm. Na finezyjnie delikatnym zestawie z wędki do 7 g wyrzutu i żyłce 0.14 mm hol tej walecznej ryby trwał jakby wieki. W między czasie była okazja pozowania do zdjęć, pozdrowienia dla znajomych, z tyłu gdzieś tam ktoś zdążył grillować kiełbaski… ale do rzeczy. Ryba piękna, waleczna w końcu wylądowała w podbieraku. Po szybkim zmierzeniu i błyskawicznej sesji fotograficznej w dobrej kondycji i z wielką energią wróciła do wody. Kolejne ryby podobnych rozmiarów, jak się okazało były już tylko kwestią czasu. Następnym szczęśliwcem był Kamil Górko, Andrzej Gawryluk, Dariusz Kulesza, Andrzej Bednarz, Łukasz Rutkowski, Michał Mancewicz, Andrzej Wasiluk i wielu innych zawodników. W sumie na zawodach tego dnia złowiono 25 boleni w wymiarze około 60 cm. Wspaniały wynik i ilość złowionych ryb dała zawodnikom powód do dumy, nadzieję a przyszłe zawody oraz bardzo ciekawą sytuację w tabeli. Na tym boleniowym eldorado byli zawodnicy, który złowili nawet po 3, 4 bolenie.

Wielkie gratulacje dla Was Panowie. To mega frajda uczestniczyć w takim wydarzeniu, które na długo zostanie w pamięci nas wszystkich. Czuję, że taki wynik długo się nie powtórzy, ale cóż zawsze trzeba mieć nadzieję…

Druga tura zakończyła się o 16.15, po czym komisja sędziowska miała pełne ręce roboty w liczeniu punktów. Wszyscy zawodnicy z niecierpliwością czekali na ogłoszenie spektakularnych wyników.

I tak podsumowując zawody łowcą największej ryby zawodów został
Karol Zdancewicz (szczupak 77 cm).
I miejsce Damian Karpiuk
II miejsce Andrzej Wasiluk
III miejsce Andrzej Bednarz,
Gratuluję zwycięzcom.
Warto podkreślić fakt, iż tym razem na podium stanęli stosunkowo młodzi klubowicze, co bardzo cieszy organizatorów. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z zawodów złożonej ze zdjęć klubowiczów.